Inwestowanie na giełdach zagranicznych – jak to zrobić?

Obracanie akcjami spółek giełdowych jest dla wielu inwestorów jednym z najskuteczniejszych sposobów pomnażania pieniędzy. Choć wiąże się z dość dużym ryzykiem, potrafi również zaoferować bardzo atrakcyjne stopy zwrotu. Nie zawsze jednak polska Giełda Papierów Wartościowych pozwala dużo zarobić. Gdy panuje bessa, może być warto przenieść się na zagraniczne rynki. Inwestowanie tam nie jest wcale takie trudne, jak niektórym może się wydawać.

Potencjalne zyski z każdej inwestycji obliczysz szybko i łatwo na zysker.pl.


Dlaczego warto inwestować na zagranicznych giełdach

Polska giełda jest stosunkowo nową instytucją. Założona została w 1991 roku, co sprawia, że jest o wiele młodsza niż jej odpowiedniki w Stanach Zjednoczony, Wielkiej Brytanii czy Japonii, które prowadzą swoją działalność od nawet kilkuset lat. Tak naprawdę, obrót papierami wartościowymi w Polsce wciąż jest w fazie rozwoju i nie oferuje inwestorom takich możliwości, jak zagraniczne rynki.

Giełdy zagraniczne to jednak nie tylko większa ilość dostępnych instrumentów finansowych. To również dużo większa liczka spółek i branż, w które można lokować pieniądze. Nie bez znaczenia jest również płynność akcji. Choć na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych notowanych jest kilkaset różnej wielkości spółek, tylko cześć z nich generuje odpowiednio duży obrót, by inwestorzy mogli w dowolnej chwili nabywać i sprzedawać akcje. Na największych giełdach zagranicznych aktywność inwestorów jest na dużo wyższym poziomie, co zwiększa obroty i pozytywnie wpływa na płynność.

Mając dostęp do różnych rynków można inwestować cały czas, nie zważając na lokalne kryzysy czy problemy danych branż. Jeśli w Polsce od dłuższego czasu panuje bessa, zamiast cierpliwie czekać na jej koniec, można zarabiać na przykład w Chinach lub Stanach Zjednoczonych. Rzadko zdarza się, by wszystkie indeksy giełdowe zachowywały się w podobny sposób.

Inwestowanie poza Polską jest także dobrym sposobem na dywersyfikację portfela akcji. Jeśli będzie się posiadać akcje spółek z wielu krajów i z wielu sektorów gospodarki, szansa gwałtownych wahań kapitału będzie bardzo mała. Dodając do tego powszechnie znany fakt, że długoterminowo indeksy giełdowe z reguły zyskują, otrzymuje się wartościową strategię zarabiania pieniędzy.

Co potrzeba, aby zacząć inwestować za granicą

Spora część inwestorów wstrzymuje się z wejściem na zagraniczne rynki w obawie przed potencjalnymi trudnościami. Okazuje się jednak, że w obecnych czasach nie różni się to wiele od kupowania i sprzedawania akcji na GPW.

Możliwość obracania zagranicznymi akcjami i innymi instrumentami ma w swojej ofercie większość działających w Polsce domów maklerskich. Aby uzyskać do nich dostęp, wymagane będzie jedynie podpisanie odpowiedniego aneksu do umowy o świadczeniu usług maklerskich. W tej sprawie najlepiej skontaktować się po prostu ze swoim domem maklerskim albo wyrazić chęć inwestowania za granicą przy otwieraniu rachunku.

Nie trzeba obawiać się o konieczność znajomości języka obcego. Wszystkie dokumenty będą dostępne po polsku, podobnie jak narzędzia do obsługi zagranicznych transakcji.

Inwestowanie będzie się odbywać za pomocą tej samej platformy transakcyjnej, co na krajowym rynku. Składanie zleceń opiera się na podobnej zasadzie, co w Polsce. Dostępne są te same typy operacji, a przy zakupie i sprzedaży papierów wartościowych obowiązują zbliżone procedury. Trzeba tylko pamiętać o innych godzinach działania zagranicznych giełd.

Do inwestowania za granicą potrzebna będzie również odpowiednia waluta. Papierów wartościowych nie kupi się tam za złotówki. Potrzebne będą takie pieniądze, jakie obowiązują w danym kraju. Na szczęście, domy maklerskie często umożliwiają dokonywanie wpłat i wypłat w obcych walutach lub oferują wymianę złotówek.

W kwestiach podatkowych, dużo zależy od kraju, w którym chce się inwestować. Warto wybierać rynki w tych państwach, które mają podpisane z Polską umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Pozwoli to na rozliczanie przychodów z zagranicznych rynków na takiej samej zasadzie, jak w przypadku polskiej giełdy. Do takich państw należą na przykład kraje Unii Europejskiej, Japonia i Stany Zjednoczone. Pełny wykaz umów dostępny jest na stronie Ministerstwa Finansów.

W co można inwestować na zagranicznych rynkach

Jak już zostało wspomniane, na giełdach zagranicznych można inwestować podobnie jak w Polsce. Inwestor może nabywać i sprzedawać akcje, obligacje, kontrakty terminowe, produkty strukturyzowane oraz ETF-y (fundusze inwestycyjne, które odwzorowują zachowanie danego indeksu giełdowego, na przykład S&P500 czy NASDAQ-100 na giełdzie w USA). Lista dostępnych produktów może się różnić w zależności od wybranego domu maklerskiego.

Bardzo ciekawą opcją, jaką dają inwestorowi rynki zagraniczne jest tak zwana krótka sprzedaż. Dzięki niej, możliwe jest zarabianie nie tylko na wzrostach, ale również na spadkach cen akcji. Na polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych takie rozwiązanie co prawda też istnieje, ale wymaga zawierania dodatkowych umów z biurami maklerskimi i dotyczy tylko małej części notowanych spółek. Na niektórych giełdach zajmowanie krótkiej pozycji jest równie proste i często spotykane, jak inwestowanie w oparciu o pozycje długie.

Dostępne transakcje są jednak ograniczone wyłącznie do rynku pierwotnego. Polskiego inwestora ominą niestety możliwości, jakie stwarza rynek pierwotny. Nie będzie mógł on na przykład zapisać się na emisję akcji wchodzącej na giełdę spółki i próbować zarobić na skoku kursu na pierwszej sesji notowań.

Na co trzeba uważać inwestując w zagraniczne instrumenty finansowe

Choć dostęp do giełd innych krajów stwarza inwestorowi wiele nowych możliwości, może być również zagrożeniem dla jego portfela. Oprócz standardowego ryzyka związanego z wahaniami kursów akcji, istnieje również kilka innych rzeczy, na które warto zwracać uwagę.

Jedną z nich są prowizje. Za pośrednictwo w każdej transakcji biuro maklerskie pobiera opłatę. Kupując i sprzedając akcje ponosi się ten koszt aż dwukrotnie. Prowizje w przypadku handlu na zagranicznych rynkach są wyższe niż na GPW (czasem nawet kilkukrotnie). Maklerzy określają również prowizje minimalne. O ile w Polsce są one na poziomie pojedynczych złotówek, przy inwestowaniu za granicą mogą sięgać nawet kilkudziesięciu euro czy dolarów.


Jakie ma to konsekwencje dla inwestora? Przede wszystkim, za granicą warto inwestować większe kwoty. W innym przypadku prowizja może sięgnąć jednorazowo nawet kilka procent wartości transakcji. Wszystkie inwestycje powinny być też bardziej zyskowne niż na polskiej giełdzie, aby możliwe było pokrycie wyższych kosztów transakcyjnych.

Trzeba mieć również na uwadze ryzyko walutowe. Ponieważ transakcje wykonuje się w obcych walutach, na zysk (lub stratę) inwestora będzie miała wpływ nie tylko różnica kursu papierów wartościowych, ale również zmiany kursów walut, które zaszły pomiędzy datami zakupu i sprzedaży. W zależności od kierunku zmiany kursu, ten czynnik może albo powiększać zyski (lub straty), albo je zmniejszać. Na szczęście, istnieje możliwość zabezpieczenia się przed ryzykiem walutowym, na przykład poprzez zakup odpowiedniego kontraktu terminowego na kurs waluty transakcji.

Jak widać, inwestowanie na zagranicznych rynkach finansowych jest przeznaczone raczej dla bardziej doświadczonych osób. Choć zasady gry są proste i wiele nie różnią się od warunków panujących na GPW, na inwestora czeka kilka potencjalnych pułapek. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, by w pełni wykorzystać możliwości stwarzane przez zagraniczne rynki albo obawia się wyższych opłat i ryzyka walutowego, powinien jeszcze na jakiś czas pozostać przy polskiej giełdzie. Może również rozważyć alternatywne sposoby inwestowania za graniczą, jakie stwarzają na przykład niektóre fundusze inwestycyjne.

O projekcie

Zysker to zestaw narzędzi ułatwiających podejmowanie decyzji inwestycyjnych.

Oblicz, w jaki sposób najlepiej oszczędzać i inwestować swoje pieniądze. Mieszkanie, lokata, czy forex? Sprawdź, gdzie osiągniesz największy zwrot z inwestycji.

Ta strona korzysta z plików cookies.

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zbierania danych analitycznych (analizowania ruchu na stronie) oraz profilowania reklam przez naszych partnerów. Szczegóły znajdziesz w naszej polityce prywatności. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, zablokuj pliki cookies w przeglądarce.

Zamknij